Dziewczyny poszły spać około trzeciej kiedy to profesor McGonagall wpadła do ich pokoju wspólnego i zrobiła im wielką awanturę. Tak więc wszyscy obecni tam Gryfoni niechętnie opuścili pokój i udali się do swoich dormitorium. Szalona zabawa sprawiła ,że przyjaciółki obudziły się dopiero o pierwszej i zamiast iść na śniadanie poszły na obiad.
*
W poniedziałek rano szał po urodzinowej imprezie Justiny minął zupełnie. Dzień zapowiadał się cudownie. Nad Błoniami świeciło wielkie słońce i nie widać było ,ani jednej chmurki. Dziewczyny wstały dosyć wcześnie i bez zbędnych „porannych gonitw” wszystkie zdążyły się umyć, ubrać ,a kiedy jadły śniadanie w WS chyba po raz pierwszy do rozpoczęcia lekcji miały pół godziny, tak więc zjadły nareszcie coś porządnego ,a nie tylko tost w pośpiechu.
-Dzisiejszy dzień będzie cudowny. – powiedziała Lizz sięgając po herbatę.
Dziewczyna miała rację. Lekcje tego dnia były łatwe ,a na zadanie mieli tylko krótkie wypracowanie z eliksirów i poćwiczenie zaklęcia na transmutacje.
Kiedy sześć, zapisanych pergaminów leżało na stoliku w dormitorium ,a wszystkie koty z powrotem przybrały swój naturalny wygląd dziewczyny nie chciały marnować reszty po południa siedząc bezczynnie w dormitorium. Justina postanowiła spotkać się z Andre i po wybraniu odpowiedniej sukienki wybiegła z dormitorium.
-Ja chyba też nie będę marnować takiej pogody. – powiedziała Lizz. – Idzie ktoś ze mną nad jezioro?
-Ja się z chęcią przejdę. – powiedziała Carola i dziewczyny opuściły razem dormitorium.
-Yyyy… to ja też sobie pójdę… bo… ee… musze coś …ważnego zrobić. – powiedziała Rika.
-To my też tu nie będziemy siedzieć. – powiedziała Nath szturchając Stee.
-Tak właśnie poczekaj pójdziemy z tobą. – dodała Stee.
-NIE! To znaczy… eee… nie ja musze …yyy no sama iść. Pa. – i wybiegła z dormitorium.
Nath i Stee popatrzyły po sobie i pogrążone w rozmowie na temat dziwnego zachowania Mariki opuściły jako ostatnie dormitorium idąc na Błonia.
*
Dwie blondynki siedziały nad jeziorem opalając się i chłodząc sobie nogi w wodzie. Obserwowały kałamarnicę ,która leniwie pływała pośrodku jeziora i co jakiś czas zerkała na pływających z brzegu uczniów Hogwartu. Wśród nich była Stee i Nath ,które nie wiedząc co mają robić poszły po prostu popływać.
-Lizz, Carola chodźcie do nas. – zawołała Stee.
Dziewczyny bez zastanowienia wskoczyły do wody i popłynęły do przyjaciółek.
*
W tym samym czasie w zamku Justina siedziała na jednym z parapetów i patrzyła w okno. W pewnej chwili ktoś zasłonił jej oczy rękami.
-Andrew? – zapytała Just ,chociaż wiedziała ,że to musi być jej chłopak.
Krukon pocałował ją w usta.
-Chcesz siedzieć w zamku? – zapytał chłopak po chwili.
-Mi jest obojętne. – powiedziała Just.
-Jak tak to może zostaniemy tu w zamku … sami… - powiedział i objął dziewczynę.
*
Nad jeziorem dziewczyny pływały przez ponad godzinę ,nie licząc tych piętnastu minut kiedy to „prowadziły wodną wojnę”. Zmęczone ,ale i zadowolone wyszły na brzeg gdzie zaczęły suszyć się różdżkami.
-Wiedziałam ,że dzisiejszy dzień będzie wspaniały. – powiedziała Lizz.
-Nie chwal dnia przed zachodem słońca. -wyrecytowała Stee.
-Tak masz rację. – powiedziała Carola zmieniając swoje rozczochrane włosy w dwa warkocze.
-Mówię wam ten dzień będzie wspaniały do końca. – powiedziała Lizz.
*
Sześć Gryfonek spotkało się razem na kolacji.
-Andrew jest cudowny wiecie jakie on ma oczy. – mówiła po raz setny Just.
-Wiemy ,wiemy ma oczy koloru oceanu. – wyrecytowały Stee, Carola, Lizz i Nath.
Just udało obrażoną minę i obiecała ,że do końca kolacji nie wspomni o chłopaku.
-Rikuś co się stało? – zapytała Carola ,dziewczynę ,która zamyślona grzebała łyżeczką w swoim budyniu.
-Co? – zapytała Rika wyrwana z zamyślenia.
-Carola pytała czy wszystko gra. – powiedziała Nath.
-Eee… tak ,tak wszystko w porządku …ja…ee… chyba już więcej nie zjem… yyy idę do …do dormitorium. – wydusiła i wyszła z WS.
-Z nią jest coś nie tak. – powiedziała Stee ,kiedy ostatni kosmyk brązowych włosów zniknął na schodach.
-Ona coś przed nami ukrywa. – powiedziała Lizz.
Reszta kolacji minęła na rozmowie o Rice ,następnie dziewczyny całą piątką ruszyły do obrazu Grubej Damy.
-Śliwkowy Raj. – powiedziała Stee i dziewczyny weszły do pokoju wspólnego ,w którym jak zwykle było mnóstwo uczniów.
-Wiecie jakoś nie mam ochoty tu siedzieć. – powiedziała Lizz. – Pójdę do dormitorium.
-Okej. – powiedziała Just i Lizz ruszyła w stronę schodów ,a Stee, Just, Nath i Carola poszły zagrać sobie w partyjkę szachów.
*
Lizz weszła do dormitorium. Z łazienki dobiegało ciche nucenie Riki ,które zapewne się kąpała.
Lizzi już miała odpocząć sobie w fotelu kiedy zauważyła ruch na zewnątrz. Podeszła wiec do okna i otworzyła je. W tej chwili tuż nad jej głową przeleciała Śnieżno Biała sowa.
-Aaa… - krzyknęła Lizz. – Boże chcesz ,żeby zeszła na zawał?! – zapytała ptaka ,które przekręcił głowę. Lizz chwilkę na niego patrzyła ,po czym dodała. – Pokaż ten list.
Podeszła do ptaka i odwiązała z jego nóżki służbowo wyglądającą kopertę.
Rozwinęła list ,który był napisany na złocistym pergaminie i zaczęła czytać. Kiedy czytała kolejne słowa oczy i usta otwierały się jej coraz bardziej. Kiedy skończyła wydusiła z siebie coś w stylu „Ippp…” podskoczyła do góry, pocałowała sowę i zbiegła na dół skacząc ,ze szczęścia.
-DZIEWCZYNY! Nie uwierzycie! To najszczęśliwszy dzień w moim życiu! – krzyczała rozradowana nie zwracając uwagi na to ,że wszyscy Gryfoni patrzą się na nią jak na wariatkę.
Dziewczyna przeskoczyła stolik i podała dziewczyną list ,w którym było napisane:
„Szanowna Elisabeth Moore.
Mam zaszczyć powiadomić panią iż została pani wybrana jako jedyna uczennica w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart ,do zrealizowania naszej między europejskiej wymiany mającej na celu pogłębić wiedzę o innych magicznych szkołach.
Pani wyjedzie do Szkoły Beauxbatons ,która mieści się w przepięknej Francji.
W ciągu trzech dni od otrzymania tego listu musi się pani nie zwłocznie zwrócić do dyrektora pani szkoły z wyrażeniem zgody na ten wyjazd.
Z wyrazami szacunku niniejszym podpisali:
Minister Magii Wielkiej Brytanii:
Kingsley Shacklebolt
Minister Magii Francji:
Bernard Cardel
Dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart:
Minerwa McGonagall
Dyrektor Szkoły Beauxbatons:
Olimpia Maxime”
Dziewczyny przeczytały ten list i też szczęka im opadła.
-Gratuluję ci Lizz! – powiedziała Carola tuląc do siebie przyjaciółkę.
-Ja też ci gratuluję. – powiedziała Stee.
-I ja. – dodała Nath.
-Dziękuję wam dziewczyny. – powiedziała Lizz ,a jej oczy błyszczały ze szczęścia.
-Zawsze marzyłaś o wyjeździe do Francji. – powiedziała Just.
-Tak. Zawsze tam chciałam jechać i teraz na reszcie tam pojadę.
Dziewczyny zaczęły przytulać Lizz.
Potem całą piątką poszły do dormitorium ,tam powiadomiły o wszystkim Rikę ,która znowu była rozkojarzona.
-To świetnie Lizzuś…eee … no to kiedy idziesz do McGonagall? – zapytała.
-Nie wiem. – powiedziała szczerze Lizz, w ogóle o tym nie myślała liczyło się tylko to ,że spełniło się jej największe marzenie.
-Może chodźmy dzisiaj od razu. – zaproponowała Stee.
-Nie już jest za późno. Powiem jej o tym po lekcji. – powiedziała Lizz.
-Jak chcesz. – powiedziała Stee siadając na swoim łóżku.
_______________________________________________________________
W ciągu trzech dni od otrzymania tego listu musi się pani nie zwłocznie zwrócić do dyrektora pani szkoły z wyrażeniem zgody na ten wyjazd.
Z wyrazami szacunku niniejszym podpisali:
Minister Magii Wielkiej Brytanii:
Kingsley Shacklebolt
Minister Magii Francji:
Bernard Cardel
Dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart:
Minerwa McGonagall
Dyrektor Szkoły Beauxbatons:
Olimpia Maxime”
Dziewczyny przeczytały ten list i też szczęka im opadła.
-Gratuluję ci Lizz! – powiedziała Carola tuląc do siebie przyjaciółkę.
-Ja też ci gratuluję. – powiedziała Stee.
-I ja. – dodała Nath.
-Dziękuję wam dziewczyny. – powiedziała Lizz ,a jej oczy błyszczały ze szczęścia.
-Zawsze marzyłaś o wyjeździe do Francji. – powiedziała Just.
-Tak. Zawsze tam chciałam jechać i teraz na reszcie tam pojadę.
Dziewczyny zaczęły przytulać Lizz.
Potem całą piątką poszły do dormitorium ,tam powiadomiły o wszystkim Rikę ,która znowu była rozkojarzona.
-To świetnie Lizzuś…eee … no to kiedy idziesz do McGonagall? – zapytała.
-Nie wiem. – powiedziała szczerze Lizz, w ogóle o tym nie myślała liczyło się tylko to ,że spełniło się jej największe marzenie.
-Może chodźmy dzisiaj od razu. – zaproponowała Stee.
-Nie już jest za późno. Powiem jej o tym po lekcji. – powiedziała Lizz.
-Jak chcesz. – powiedziała Stee siadając na swoim łóżku.
_______________________________________________________________
Scooby Doo dziś robi śmieszne minki,
głośno śmieją się Muminki,
Żwirek i Muchomorek śpiewają wesoło,
Puchatek z Prosiaczkiem tańczą wokoło,
bardzo radosne są Gumisie,
buziaczki przesyłają też Teletubisie,
tylko Śnieżka się dziwi bo o niczym nie wie,
Bambo wyjaśnia jej wszystko siedząc na drzewie,
gdy się tylko o urodzinkach Lizzki dowiedziała,
również jak Smerfy świetny humor miała!
głośno śmieją się Muminki,
Żwirek i Muchomorek śpiewają wesoło,
Puchatek z Prosiaczkiem tańczą wokoło,
bardzo radosne są Gumisie,
buziaczki przesyłają też Teletubisie,
tylko Śnieżka się dziwi bo o niczym nie wie,
Bambo wyjaśnia jej wszystko siedząc na drzewie,
gdy się tylko o urodzinkach Lizzki dowiedziała,
również jak Smerfy świetny humor miała!
Lizz życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń.

Dzięki ! ; *
OdpowiedzUsuńStokrotne dzięki ! ; **
Ja tu płaczę ze wzruszenia ! ; **
I wiesz ? Serio od zawsze chciałam pojechać do Francji ; *
Ahh, Carolinko, dziękuję Ci z całego serduszka ! ; **
Kocham!
A post jest cudny !
Dziękuję !
Uwielbaim ten post, ale co Rikunia przed nami ukrywa ? ; **
Eh, Carola, kocham !
Dzięki ! ; ***
Kocham Was, Opętańce ! ; *
Wasza dozgonnie wdzieczna Lizz < 33
; *
Kurde, co ja kombinuję??? Nie no, zaraz na zawał zejdę xdd Muszę się dowiedzieć, czemu się tak dziwnie zachowuję ;p (jak to dziwnie brzmi... a jeszcze dziwniejsze jest to, że sama nie pamiętam czemu się tak zachowuję xd)
OdpowiedzUsuńŁiiii!!! Lizka, gratuluję!!!
Kocham ws, opętańce! <33
Co z Riką się dzieje? Ech.. pewnie niedługo się dowiemy ;) A przynajmniej mam taką nadzieję.
OdpowiedzUsuńLizzie! Gratulacje...! Hehe. ^^
I wszystkiego naj opętańcu ;*
Kochamm . ;*
Wasza Nath. <33