sobota, 11 lutego 2012

Zaklęcie 12.

Przepraszam za tak długą przerwę ,jak coś pomieszam to również przepraszam np. czas akcji ,albo zapomnę o jakimś elemencie lub popełnie błąd to proszę poprawcie. Zapewne pomylony będzie wygląd chłopców więc jak coś to serio proszę o poprawki. Nastały ferię więc spróbuję się poprawić. Zapraszam do czytania.

~
Miły ,poranny wietrzyk wdarł się przez uchylone okno do pokoju Gryfonek. Połaskotał je po nosie i oznajmił ,że najwyższy czas wstawać. Była sobota więc dziewczęta zrobiły to niechętnie. Pierwsza na nogi zerwała się Stee ,która czekała na ten dzień i nie mogła się go doczekać. Po walce z Just o łazienke weszła do niej pierwsza. Wzięła szybki prysznik ,a potem wysuszyła się za pomocą różdżki. Spięła włosy w niesforny kok i podkreśliła swoje piękne oczy delikatną kreską i tuszem. Kiedy wyszła z łazienki Just wbiegła do niej i popchnęła ja krzycząc :
-Jak mogłaś tam tyle siedzieć?!
Stee bąknęła krótkie „przepraszam” i poszła do szafy. Stała przed nią bez ruchu tak ,że Rika ,która właśnie wstała obserwowała ją z zachwytem.
-Na co się tak ga-apisz? – zapytała ziewając Carola.
-Na Stee… stoi przed tą szafą już dobre dziesięć minut i jeszcze się nie ruszyła. – powiedziała z podziwem.
-Może dostała Drętwotą. – zasugerowała Caroline ,rzucając się spowrotem na poduszkę ,budząc tym samym Nath.
-Boże jest dziewiąta ,budzicie mnie w środku nocy! – wrzasnęła dziewczyna.
W tym  samym momencie Stee porwała z szafy piękną, błękitną, zwiewną sukienkę i pobiegła spowrotem do łazienki ,z której wyszła właśnie Just.
-O co jej chodzi? Po co się tak śpieszy? – zapytała lekko ździwiona.
Carola pokazała jej list od Steva.
-Aaaa… rzeczywiście. – mruknęła Just i usiadła na łóżku Riki.
Dziewczyny siedziały tak chyba pół godziny ,w końcu Stee opuściła na dobre łazienkę. Wyglądała prześlicznie. Stanęła przed dziewczynami z pytającym wzrokiem.
-Jest twój. – powiedziała Carola.     
-Lśnisz jak Słońce! – dodała Nath.
-Nie oprze ci się! – dorzuciła Rika.
-Dzięki dziewcznyny.
Stee stała patrząc na swoje koleżanki.
-NO ,ALE IDŹ JUŻ ! – krzyknęła Just. – Nie wygrałaś czasu na loterii.
Dziewczyny zaczęły się śmiać ,potem dały jeszcze Stee kilka rad ,a następnie dziewczyna wyszła z pokoju z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Ach te Stefcie ,tak szybko dorastają. – powiedziała Rika.
-Nie przesadzaj. – powiedziała Just.
-Właśnie! Dziewczyna ma prawo do szczęścia. – dodała Carola.
-Wiem ,wiem. Nie mówię ,że nie. – zarumieniła się Rika. – Ale czy zrobiłyśmy dobrze. Przecież go nie znamy ona też…
-Dlatego idzie ,po to ,żeby go poznać ! – powiedziała Nath. – Nie martw się najwyżej załatwimy drania ,jak ją skrzywdzi.
Rika uśmiechęła się.

*
W tym samym czasie we Francji Lizz spała jeszcze w aksamitnej ,liliowej pościeli, gdy nagle ktoś usiadł na jej łóżku i pocałował ją delikatnie w usta. Dziewczyna obudziła się lekko rozkojarzona ,ale po chwili uśmiechnęła się i mocno przytuliła Corentina.
-Co ty tu robisz? – zapytała.
-„Pożyczyłem” klucz do twojego pokoju od woźnych. – uśmiechnął się chłopak. – Masz może ochotę na jajecznice i bekon? – zapytał pokazując dziewczynie tacę z jedzeniem.
-Jesteś kochany! – powiedziała sięgając po tost.
-Przepraszam cię za to co powiedziałem. Zachowałem się jak głupek! Poniosło mnie ,nie chciałem cię zranić ,ale boli mnie ,że mi nie ufasz.
-Ufam ci!
-To dlaczego uważasz ,że nie będę ci wierny?
-No ,bo…bo … bo na około jest tyle dziewczyn ,które tylko czekają na okazje ,żeby cię mieć dla siebie.
-Ale ja i tak jestem tylko twój. Nie obchodzą mnie jakieś puste ,francuskie divy ! Kocham ciebie Elisabeth.
-A ja ciebie.
Utonęli w swoich ustach.

*

Stee szła wolnym krokiem ,po wyznaczonej dróżce w stronę Bijącej Wierzby.
Niedaleko drzewa ,stał wysoki, barczysty chłopak o niebieskich oczach i kruczych włosach. Stał odwrócony w stronę Zakazanego Lasu. Dziewczyn podesza więc nie zauwarzona.
-Eee… cześć. – powiedziała nieśmiało.
Chłopak odwrócił się ,a kiedy ją zobaczył uśmiechnął się wesoło. Steve uważał ,że Stee jest piękna jak Willa i miał nadzieje ,ze okaże się też wspaniałą osobą. Stee również ledwo mogła powstrzymać swój zachwyt co do chłopaka. Idealna budowa ciała i te oczy !
Stali tak w ciszy patrząc na siebie jak zahipnotyzowani. Pierwsze odezwał się Steve.
-Może usiądzemy?  – wskazał na ławkę.
-A może się przejdziemy? – zapytała Stee.
Chłopak uznał to za świetny pomysł i poszli razem w stronę Jeziora. Przed zamkiem nie było wielu uczniów. Tu i tam jakiś młodziak bawił się ze swoim kolegom ,albo grał w szachy. Na jednym z parapetów siedział jeden z prefektów ,całkowicie zagłębiony w lekturze.
-Może opowiesz mi coś o sobie? – zapytała Stee z uśmiechem.
Chłopak od razu ożywił się ,bo nie mógł już znieść tej ciszy.
-Tak. No więc co chcesz wiedzieć?
-Co lubisz?
-Ciebie.  – pomyślał głośno.
Stee się zarumieniła.
-A tak poza tym… - zaczął chłopak chcąc się poprawić. - … lubię Zielarstwo.
-Ja też ! – powiedziała Stee z jeszcze większym uśmiechem.
-Na serio?! – zapytał ździwiony. – Większość dziewczyn po tej informacji ma mnie już gdzieś ,bo nie lubię czegoś męskiego jak OPCM.
-Ja nie jestem taka. Zielarstwo jest fascynujące.
-Dokładnie!
I zagłębili się w tym temacie, potem Stee opowiedziała Stevowi o swoim życiu. Okazało się ,że Steve też mam przyrodniego brata – mugola.
-Na początku go nienawidziłem ,ale z biegiem czasu…
-Ja kocham Rikę tak jakby była moją rodzoną siostrą ,zresztą ona jest moją siostrą jak Lizz, Carola, Nath i Just.
Przegadali całe przedpołudnie ,a następnie chłopak poszedł odprowadzić ją pod pokój wspólny.
-Szkoda ,że już musimy się pożegnać. – powiedziała Stee.
-Może spotkamy się jeszcze ,w najbliższym czasie. – zaczął chłopak.
Stee się ożywiła.
-Tak ,z przyjemnością ,może… e.. jutro?
-Dobra. – powiedział zaskoczony.
-To do jutra.
-Do jutra.
Stee zniknęła w dziórze pod portretem.
-TAAAAAAAAAAAAAAK ! – krzyknął Steve.

*

Drugie spotkanie Stee ze Stevem było również bardzo owocne. Dziewczyna znajdowała za każdym nieskończoną liczbę tematów. W środę na pożegnanie dostała całusa w policzek. Wróciła do dormitorium cała w skowronkach. Nath i Carola cieszyły się jej szczęściem ,chociaż same coraz gorzej znosiły samotność. Lizz się nie odzywała ,Rika ,Just i Stee cały czas spędzały na Błoniach. Carola ,pogrążona do reszty w myślach całe wieczory spędzała na samotnych spacerach po korytarzach. Nath natomiast większość czasu spędzała w bibliotece gdzie los się do niej uśmiechnął.
W czwartek wieczorem Nath odnosiła wielką stertę książek na regał, kiedy ktoś niespodziwanie na nią wpadł.
-MATOLE ! CO TY ROBISZ?! PATRZ GDZIE IDZIESZ! – zaczęła krzyczeć na chłopaka ,który oszołomiony stał jak kołek.
-Spokojnie. – powiedział w końcu. – Już zbieram.
Schylił się i zaczął zbierać książki.
-Jaka ta młodzież teraz nie wychowana. – prychnęła bibliotekarka. – Wynocha stąd ! I żebym was na oczy przez najbliższy tydzień nie widziała.
Nath i tajemniczy chłopak chcąc, niechcąc opuścili bibliotekę.
-Wielkie dzięki. – powiedziała sarkastycznie Nath. – I co ja teraz będę robić!
-Przepraszam ,ja nie chciałem. To nie moja wina ,że nasze drogi się zeszły.
Nath trochę się rozchumurzyła ,co chłopak od razu wykorzystał.
-Jestem Tony Bush.
-A ja Nathalii Swan.
-Piękne imię.
-Nie podlizuj się.
Zaległa cisza, słychać było tylko ich kroki. Korytarze były ciemne i opustoszałe ,gdzie niegdzie wiatr zgasił pochodnię.
-Czy w ramach rekompenstaty dasz się gdzieś zaprosić? – zapytał chłopak.
Dziewczyna obrzuciła go nienawistnym spojrzeniem.
-Chyba śnisz!
-Jeżeli to ma być sen o tobie to nie chcę się obudzić.
Nath jeszcze raz popatrzyła na niego z ukosa i po krótkim „Żegnam” ruszyła do pokoju wspólnego Gryffindoru. 

4 komentarze:

  1. Muahahah xdd Kocham! Kocham, kocham, kocham!!!
    Stee, szczęściara z ciebie! Fajny ten Steve ;D I macie podobne imiona, to przeznaczenie... <3 Kiedy wróci Lizz? ^^
    Nath znalazła se chłopaka! Tralalala xdd Łii :D
    W końcu nowa notka! Jejj, wstyd się przyznać, ale na śmierć zapomniałam o tym blogu! Proszę, wybaczcie! ^^ Obiecuję poprawę! :D
    Uczcijmy ferie minutą ciszy...
    Minuta...
    Przepraszam, mam głupawkę O.o Już nie będę ;p
    Kocham was, opętańce! Opętańce rullez! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej myszko <33
    Takie miłe słówka <33
    To ja mam za co przepraszać ! Tak zaniedbać ! WSZYSTKO ! T.T
    Głupio mi i jeszcze z wami nie pisałam tak często jak powinnam. Muszę się poprawić. MOJA WINA ,MOJA WINA!

    Opętańce forever. <33333

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż ja mam powiedzieć? No podoba mi się, jak zwykle. Stefa ma chłopaka, którego za....nic nie kojarzę. Ale blog fajny. ; ]
    Kiedy wróci Lizz? Tj. ja? Tęsknię za nią xd
    Za jej wybuchowym charakterem, jej kpiną i złośliwościami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powrót Lizz planuję na następny post. :D

    Przepraszam was jeszcze raz !!!

    OdpowiedzUsuń